Było biednie, ale nikt nie podejrzewał, że w kamienicy przy ul. Toruńskiej może dojść do takiej tragedii. Gdy sąsiedzi i znajomi mówią o Natalii S. wyłania się obraz miłej i spokojnej dziewczyny. Co więc musiał się stać, że 21-latka udusiła półtorarocznego Filipka? Read the rest of this entry »

W ramach promocji swojego programu, Chelsea Handler wystąpiła w skeczu z Conanem O’Brienem. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że w filmiku para jest nago i to w dodatku pod prysznicem. Para rozmawia i żartuje na różne obsceniczne tematy nawiązując do przejęcia przez Chelsea programu prowadzonego wcześniej przez przez O’Briena. Read the rest of this entry »

Here’s To Never Growing Up to tytuł nowego singla Avril Lavigne. Piosenka promuje piątą płytę w karierze Kanadyjki, która ukaże się niebawem. Okładka nowego singla zaskakuje, ponieważ wokalistka pozuje na niej nago przytulając pluszowego misia! Read the rest of this entry »

POKOLENIA. Katarzyna Adamczak i jej córka Sylwia Adamczak-Kucharska z Paczółtowic podejmują dziwne wyzwania i włączają w nie rodzinę. Dla frajdy szyją stroje z czasów hrabiny Potockiej, to znów ubranko dla małego Lajkonika.

Babcia Kasia zupę ziemniaczaną przyprawia maleńkimi fioletowymi kwiatkami i wszystkim poleca to ziele – bluszczyk kurdybanek. Mama Sylwia mówi, że urodziła się nie w tej epoce i z wdziękiem ubiera kapelusze, a z zasłon szyje suknie balowe.

Szycie i wymyślanie to pasja obu pań, więc znajdują okazje, żeby Serafinę, córkę pani Sylwii przebierać za żuczka, innym razem za motyla lub hrabiankę, a jej brata Remika najpierw za miniaturowego Lajkonika, to znów za Ludwika XIV. Z czasem sprawiły mu też monocykl, czyli rower z jednym kółkiem. Pojazd taki zachwycił babcię, gdy zobaczyła go w telewizji. – Pokazała go mamie, a mama znalazła podobny w internecie i kupiła. Latem jeżdżę nim po Paczółtowicach i po Rynku w Krzeszowicach – mówi 12-letni Remigiusz.

U Adamczaków i Kucharskich w Paczółtowicach tak już jest, że fascynuje ich to, co dziwne, niezwykłe, wymagające pomysłu, poświęcenia, cierpliwości.

Te panie nie tylko w marcu, nie tylko w Dzień Kobiet, przyciągają uwagę. Jeśli biorą się za uszycie czegoś, to efekt zaskakuje wszystkich. Tak było w Krzeszowicach na dorocznej “Majówce u hrabiny Zofii”. Mieszkańcy miasta przebierali się wówczas w stroje z minionej epoki, wypożyczone z krakowskiego teatru. Sylwia Adamczak-Kucharska z córką Serafiną uczestniczyły w tym święcie. Jednak one miały suknie uszyte przez Katarzynę Adamczak, mamę jednej z dam i babcię drugiej.

Przygodę z igłą, nitką i maszyną pani Katarzyna zaczęła w młodzieńczych latach. Najpierw swojej mamie Zofii pomagała w pracy zarobkowej, szyjąc torebki . Wzorowała się również na ciotce Józefie, siostrze mamy. A ta była prawdziwą artystką, wziętą krawcową w Krzeszowicach. – Kroiła materiały tak, że niech się schowają wszyscy dzisiejsi projektanci – zaznacza pani Sylwia. – U niej na pierwszym miejscu była elegancja, a potem moda – dodaje pani Katarzyna, która sama nie szyje zarobkowo, ale dla swojej rodziny podejmie się każdego wyzwania. I wie, że dopracować trzeba detale, żeby po złożeniu wszystkiego w jedną całość idealnie pasowały.

Gdy pani Sylwia postanowiła iść na plenerowy bal historyczny, to pani Kasia natychmiast zaczęła myśleć o szyciu sukni, a nawet dwóch – dla córki i wnuczki.

– Zawsze zaczyna się od tego, że ona mnie podpuści – pani Katarzyna wskazuje na córkę Sylwię, która uparcie realizuje swoje pomysły. – Nie chciałam ubierać tych starych strojów, których nie można było wziąć do domu, porządnie odczyścić. Chciałam mieć własną suknię – wyjaśnia.

Obie panie zaczęły się zastanawiać, jak mają wyglądać kreacje. – Nam w takiej sytuacji nie chodzi o to, żeby kupić materiał i szyć, ale zrobić coś z tego, co mamy w domu – mówią tajemniczo. Po chwili zdradzają, że w tym przypadku jedna stanęła na stołku, zdjęła z okna zasłony – i był materiał na suknię. Doszło poszukiwanie drutów, bo kreację trzeba było usztywnić. A potem już była w tym głowa pani Kasi, żeby wyszła suknia z przepychem. I udało się.

Do tego obowiązkowo musiał być kapelusz, czyli kolejne wyzwanie dla szwaczek. Czy do zrobienia kapelusza trzeba mieć wprawę? – Nie. Trzeba mieć sposób – twierdzi starsza z pań. Zaszła potrzeba, by wcielić się w rolę modniarek, więc kobiety z tego domu zrobiły to bez zastanawiania. W efekcie powstał kapelusz. – Było przy tym trochę kombinacji, bo nie da się w nieskończoność wymyślać dodatków; przecież zasłony mają swoją długość – śmieje się pani Sylwia.

Zdarza się, że mąż ją potem pyta: Dlaczego nie zakładamy tych brązowych zasłon? – One już się nie nadają do okna – słyszy odpowiedź. I to zgodną z prawdą…

Kolejnym wyzwaniem okazała się suknia dla 16-letniej Serafiny. – Miała być niebieska, ale maszyna nie chciała szyć tamtego materiału. Nie było na co czekać. Pod ręką był biały, więc biała jest sukienka – krótko wyjaśnia mama dziewczyny.

Gdy wszystko było gotowe mąż pani Sylwii zapakował cały majdan do samochodu i zawiózł towarzystwo na imprezę.

Takie akcje w domu powtarzają się nieustannie. Paczółtowickie panie wspominają też, jak szyły strój Lajkonika. – To na prymicję młodego księdza z naszej wioski. Jego mama poprosiła nas, żeby Remik i Serafina poprowadzili prymicjanta do kościoła. Chcieli, żeby ich ubrać np. w stroje góralskie. Sylwia zastanawiała się, czy góralskie stroje to dobry pomysł. Aż wymyśliła, że lepiej przebrać 5-letniego wówczas Remika za Lajkonika. Jak zwykle podpuściła mnie, żebym uszyła ten strój – pani Kasia do dziś nie może wierzyć, że podjęła się tego zadania.

Szyła czerwone wdzianko z żółtymi lamówkami, czapkę z brodą, no i konika. Do tego trzeba było kupić buciki z podkręconymi noskami z przodu, zrobić buławę i małą szabelkę, bo takiej nigdzie nie można było dostać. A wygląd Lajkonika odwzorowywała z kartki pocztowej. – Tylko, że na tej kartce był on wielkości znaczka pocztowego i szczegóły stroju musiałam oglądać przez lupę – wspomina i dodaje, że opłacało się, bo na widok miniaturowego Lajkonika – Remika ludzie wpadali w zachwyt.

Potem babcia i mama dla swoich dzieci i wnuków szyły kolejne stroje, dopasowując je do wierszyków i ról, które odgrywały w szkole. Jednak szycie dziwacznych ubiorów to tylko część pasji obu pań. Robią też z powodzeniem biżuterię z filcu, bibułowe kwiaty i wciągają do pracy Serafinę oraz Remika, wyklejają i malują pisanki, wymyślają ozdoby na choinkę, a techniką decoupage zdobią pudełka.

Do skansenu w Wygiełzowie jeżdżą na święta promujące ludowe zwyczaje i regionalne potrawy. A do tego prowadzą z powodzeniem gospodarstwo agroturystyczne i przyjmują gości z wielu stron świata, głównie pasjonatów golfa, bo w niedalekim sąsiedztwie mają największe w Europie pola golfowe.

Katarzyna Adamczak rozgląda się po domu. To nie jest obiekt opływający w luksusy z nowoczesnym wnętrzem. Jednak taki, że zaraz po wejściu każdy dobrze się tu czuje. – Budynek ma 104 lata. Mieszka w nim piąte pokolenie – mówi z uśmiechem pani Kasia. Niełatwo do nich dojechać, bo prowadzi tu kręta droga pod stroma gorę; samochody wjeżdżają z trudem. A do domu prowadzą strome, kręte schodki. Dookoła rozciąga się ogród z ziołami, kwiatami, krzewami.

Sylwia Adamczak-Kucharska mówi, że każde zajęcie jest dla niej równie fascynujące, ale jeśli tylko zaświeci słońce rzuca wszystko i w pośpiechu idzie do ogrodu, do swoich kwiatów.

– To właśnie z ogrodu, z obserwacji natury, czerpiemy pomysły – dodaje pani Katarzyna, która w ogrodzie też uwielbia spędzać czas. Tam uprawia swoje zioła. Potem sypie je do zupy, sałatek i na kanapki ze smalcem i ogórkiem. Zachwyca się naturalnymi potrawami, propaguje mąkę orkiszową, ciastka z macierzanką, o których jej córka mówi, że są idealne na pamięć.

Punkt widzenia prezesa jednego z największych operatorów w Polsce z pewnością nie spodoba się klientom, dla których niska cena jest priorytetem przy wyborze operatora. Read the rest of this entry »

Hermione from Harry Potter gets her kit off again, in a series of sexy new pictures for a charity book. Read the rest of this entry »

Most people would never want to be photographed gorging on burgers. But models roped to promote Carl’s Jr’s new additions to its food line have no qualms, for they make eating burgers quite a sensual affair. Read the rest of this entry »

The flash went off with a “pop” and the photographer patiently told me to loosen up. My hands were sweaty and my heart was beating a mile a minute. Trying my best to concentrate, I twisted into an elegant pose and took a deep breath to soften my expression. The resulting photograph was beautiful but the experience was terrifying. Read the rest of this entry »

The singer, no stranger to controversy, has taken inspiration from her her racy coffee table book, Sex, released 20 years ago, for her new perfume campaign Truth or Dare: Naked. Do YOU think the ad is too racy? Sound off below! Read the rest of this entry »

Naukowcy rozpoznali gen wpływający na to, o jakiej porze doby następuje zgon człowieka. Read the rest of this entry »

December 2016
M T W T F S S
« Apr    
 1234
567891011
12131415161718
19202122232425
262728293031