You are currently browsing the tag archive for the ‘gołe modelki’ tag.

Powstały w Niemczech portal internetowy dla modelek-hobbystek bije rekordy popularności
Amatorscy fotograficy spotykają tu kobiety, które marzą o tym, by stać się posiadaczkami wspaniałych zdjęć erotycznych. Wiele z owych fotografii wygląda przy tym zadziwiająco profesjonalnie.
Bo w wolnych chwilach lubi zajmować się fotografią. Nagie modelki lecą do niego jak ćmy do światła, nie musi im nawet nic płacić. Marion i Moni pozowały mu, całując się czule na łące, Shivana wspięła się dla Bo na starą turbinę parową, Wuschl włożyła sobie rączkę parasola między nogi.
Co tydzień pokaźna kolekcja modelek Bo wzbogaca się o dwie kolejne naguski. Jej ozdobą są Rusana i Petra, wesołe grubaski, które przed obiektywem aparatu kładą z impetem swoje obfite biusty na kuchenną wagę.
Bo widział już chyba wszystko, wciąż jednak nie ma dość. Akt artystyczny jest jego pasją, a dopływ coraz to nowych modelek, chętnie pozujących do takich zdjęć, ma zapewniony na długie lata. Zawsze gdy potrzebuje następnej, wchodzi po prostu na stronę modelkartei.de. Ów kolekcjoner rozebranych pań, który nie chce podać swojego prawdziwego nazwiska, zarejestrowany jest tam jako Bo.
Internetowa kartoteka modeli, głównie płci żeńskiej, liczy 30 tysięcy zgłoszeń. W ciągu niecałych dwóch lat asortyment powiększył się ponad dwukrotnie. Chętnych fotografów także nie brakuje: z owej oferty korzysta obecnie ponad 14 tysięcy miłośników aktów. Po obu stronach przeważają amatorzy. Łączy ich upodobanie do śmiałych zdjęć, ale przede wszystkim pragnienie stworzenia tak wspaniałych fotografii, jak te, które znają z “Playboya” czy “Vogue’a”, wejście na chwilę do świata wielkich, pięknych i bogatych.
W portalu jest miejsce dla maluczkich, średnio ładnych i niekosztownych. Rzadko mowa jest o pieniądzach. Zwykle dokonuje się tu transakcji: zdjęcia w zamian za poświęcony czas – modelka pozuje przez długie godziny, za co otrzymuje płytę z kompletem fotografii.
Bo oddaje się swojej pasji podróżując po całym kraju. Inni korzystają po prostu z wyszukiwarki portalu, gdzie wpisanie kodu pocztowego pozwala im znaleźć modelkę w najbliższej okolicy. Można też wybrać sobie panią o określonym wyglądzie – na przykład: rozmiar biustonosza od 80 do 100, oczy zielone, dobrze zbudowana, zgadza się na pomalowanie ciała (32 oferty). Każda fotomodelka przedstawia się za pomocą tekstu i zdjęć, również fotograficy prezentują próbki swoich prac. Cała reszta jest już kwestią negocjacji.
Zabawa ta przyciąga ludzi z najróżniejszych środowisk – od samotnych matek poprzez gimnazjalistki marzące o karierze top-modelki aż po menedżerki, które zrzuciły właśnie sporo kilogramów i chcą pochwalić się swoją nową figurą. Również fotografowie pochodzą z różnych warstw społecznych: jest tu adwokat, rzemieślnik, zdarza się nawet czasem szefowa sporego przedsiębiorstwa.
Co jednak jest motywacją kobiet, które chcą pozować do tego rodzaju zdjęć? Dlaczego marzą o tym, by pokazać się całemu światu leżąc półnago na prześcieradle, przebierając się za wampa czy dosiadając stogu siana na ściernisku? – Większość chce mieć po prostu piękne zdjęcia – wyjaśnia Bo, który fotografował już różne kobiety – grube i chude, kwitnące i podwiędnięte. – Z każdej można wydobyć odrobinę erotyzmu.
Chyba całkiem nieźle mu się to udaje. – Wiele pań jest zaskoczonych, że tak świetnie wyglądają na tych zdjęciach – kontynuuje mistrz. Dowodem jest fakt, że wciąż do niego dzwonią. Plon owej działalności można podziwiać w internecie, na stronie digiakt.de Bo prezentuje swoje panoptikum ciał we wszelkich możliwych pozach.
Również Kitty Deluxxxe zna to pragnienie, by zostać modelką fotografa, który będzie umiał wydobyć jej ukryte piękno, i jeśli nie uleczy, złagodzi przynajmniej kobiece wątpliwości co do własnej urody. – Tyłek za duży, palce krzywe, i tak dalej, każda z nas to zna – mówi Kitty, w codziennym życiu Christine Lutz, pracująca w mediach. Pozować zaczęła już wiele lat temu, gdy zobaczyła, że jej ówczesny chłopak zbiera zdjęcia rozebranych dam, wycięte z “Bilda”. Nie zamierzała bezradnie się temu przyglądać. Pierwszy fotograf, do którego poszła, był drogi. Profesjonalista, wart pieniędzy, jakie zarabiał. – Uznałam, że wyglądam świetnie – wspomina Kitty.
Dziś jest właścicielką ponad 80 własnych aktów. Wkrótce zamierza wyruszyć na małe tournee wokół Jeziora Bodeńskiego i w Szwajcarii, by wypróbować jeszcze innych fotografów. (…) Czy ma nadzieję na karierę fotomodelki? Na to pytanie odpowiada wybuchem śmiechu. – O nie! To byłoby zbyt absorbujące.
Wszystko ma pozostać jedynie zabawą. – O karierze – dodaje Kitty – marzy bardzo niewiele z nas.
Większości wystarcza najwyraźniej miły dreszczyk emocji i rodzaj starannie inscenizowanego spektaklu. Ściągają na siebie spojrzenia innych, ale zachowują kontrolę nad każdym szczegółem. Do tego właśnie potrzebny jest im fachowy fotograf, który zrobi im na pewno lepsze zdjęcia niż ich własny przyjaciel swoim tanim aparatem.
Wiele fotografii zamieszczonych w portalu modelkartei.de sprawia zadziwiająco profesjonalne wrażenie. Są naturalnie i inne, prezentujące pozbawioną jakiegokolwiek artyzmu prawdę niczym z gabinetów grozy, gdzie nieodkryte przez nikogo kobiety, sfotografowane byle jak komórką, czekają na swój wielki występ. Te jednak nie zajdą daleko.
Początkujące modelki, które nie mają ciekawych zdjęć, rzadko przyciągają uwagę dobrych fotografów. Również dla takich zdjęć, zamieszczany w sieci trzeba się nieźle napracować. Wiele z tych kobiet nie osiąga już niczego więcej.
Również Kitty Deluxxxe zaczynała bardzo skromnie. Przyjmowała nawet oferty “pstrykaczy gołych cycków“. Są prawdziwą plagą, pojawiającą się nieuchronnie wszędzie tam, gdzie można za darmo pooglądać sobie rozebrane panie. Jak dotąd nie było jednak przypadków bezczelnego molestowania – przed każdą sesją zdjęciową obie strony umawiają się zwykle, jak daleko chcą się posunąć. Jeśli mimo to jakiś fotograf pozwoli sobie na zbyt wiele, grozi mu natychmiastowe wykluczenie. Póki więc “pstrykacze” zachowują się w odpowiedni sposób, są tolerowani – w końcu i oni są częścią owej barwnej grupy. (…)
Wiele kobiet staje chętnie po obu stronach obiektywu. Tak jak Britta Oelschläger, od wielu lat fotografka-hobbystka. Jeden z kolegów dowiedział się, że ma wytatuowany na plecach plan Hanoweru – i od tego wszystko się zaczęło. Kiedy Britta zobaczyła gotowe zdjęcia, pomyślała: “Wcale nie wyglądam tak źle!”. Dziś ma już za sobą 40 sesji, w których wystąpiła jako modelka, i wciąż cieszy ją, że prawie każdy fotograf odkrywa w niej coś nowego. Jeden zrobił jej ostry makijaż, inny ubrał ją w wojskowe buty, jeszcze inny sfotografował ją klasycznie, w miękkim świetle, tworząc obrazy jak z Hollywood. – Choć to ostatnie wcale do mnie pasuje – przyznaje Oelschläger. – Do moich siedemdziesięciu kilo przy wzroście metr pięćdziesiąt sześć. (…)
Hendrik Siemens, właściciel portalu modelkartei.de, nie wie dokładnie, jak to wszystko potoczy się dalej. Zaczynał głównie dla przyjemności, od samodzielnie skonstruowanej strony do własnego użytku. Dziś sukces, jaki odniósł, popycha go wciąż naprzód. Dalszego ciągu – mówi – nie da się przewidzieć. – Ten portal stał się już prawdziwą rozrywką dla mas.

October 2014
M T W T F S S
« Apr    
 12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
2728293031  
Follow

Get every new post delivered to your Inbox.